Rozmowa kwalifikacyjna – pierwsze z czym kojarzą mi się te dwa słowa to ogromny stres, staranie się o jakąś posadę, kojarzą się też z przedstawieniem siebie samego w jak najlepszym świetle. Podczas takiej rozmowy ze strony komisji mogą paść różne pytania, na wiele tematów, dlatego trzeba się odpowiednio przygotować. Ja stresowałam się rozmową kwalifikacyjną do programu Erasmus.
Przed moją
rozmową czytałam różne artykuły o podanych przez Erasmus zagadnieniach, myślę,
że to pomogło czuć mi się pewniej podczas udzielania odpowiedzi na zadane mi
pytania. Na duchu podnosiła mnie również świadomość, że za ścianą pokoju
rodzice i brat trzymali za mnie kciuki, a znajomi pisali w wiadomościach słowa
otuchy.
Pierwsze
pytanie jakie padło ze strony komisji dotyczyło opisania krótko swojej osoby,
pozornie proste zadanie podczas dużego stresu okazało się jednak odrobinę
trudniejsze. Następnie musiałam opisać swoje zdjęcie, które przesyłaliśmy w
ramach poprzedniego zadania, do tego pytania byłam przygotowana, ponieważ zdjęcie
było w całości wymyślone i wykonane przeze mnie, dlatego byłam pewna co
powiedzieć.
Po zaledwie dziesięciu minutach zakończyła się moja pierwsza w życiu rozmowa kwalifikacyjna. Patrząc na to teraz jestem z siebie dumna i mam nadzieję, że udało mi się przekonać Panie koordynatorki, że nadaję się do wzięcia udziału w programie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz